Notka od autorki: Akcja odbywa sie po milionowym RESECIE. Tobie udało sie jakoś oszukać linie czasową i nie wpaść przez barierę do podziemia. Tak jesteś FRISK. Chara nęka cie codziennie. Zmieniłaś imię nazwisko datę narodzin, ogółem wszystko. Gdy bariera pękła wspomnienia powróciły i przygniotły cie. A twój stan powiększa obecność Ich.... nad twoją głową mieszkają ci których zdradziłaś.. Związek(przewidywany): Sans x Reader. Dopasowane: Kobieta.
(Jestem łasa na fan arty do rozdziałów ;3.) Czy uda sie dochować ten sekret do grobu?
Walenie w drzwi było głośniejsze niż przed momentem. Podeszłaś do drzwi, otworzyłaś je z niemałym wkurwieniem. Za drzwiami stał Sans. Zmierzył cie wzrokiem.
-Cześć..-Mruknął. Patrzył na ciebie z głupim wyrazem twarzy.- Słuchaj mam sprawę...-Szepnął. Wpełzł do środka. Szliście korytarzem do salonu w ciszy. Żadne z was sie nie odezwało. Gdy usiedliście na kanapie odezwał się.-Pap wyjeżdża na "służbowe wezwanie od króla Azgora!"...-Cisza.-Nie będzie go w dniu moich urodzin... i chce zapytać czy ty byś nie przyszła.-Westchnął.-Wiem, że nie lubisz u nas być....ale to dla mnie ważne żeby nie być sam...-Mruknął. Siedziałaś obok niego, wpatrzona w podłogę. Zgodzić sie...? Siedzieliście w milczeniu. Czeka aż odpowiesz...
-Ech...-Westchnęłaś.-Niech ci będzie..-Podniósł głowę, z lekkim uśmiechem.-Kiedy?
-W sobotę, o dziewiętnastej trzydzieści pięć.-Wziął ręce za głowę. Patrzyłaś na niego z irytacją.
-Coś jeszcze ksieciuniu?-Pokiwał przecząco głową.-To spadaj! Pa!-Wskazałaś na drzwi. On niewiele myśląc udał sie w ich stronę i już go nie było.
###
Sans siedział w swoim fotelu, na jego policzki wrócił rumieniec. Mógł by być sam w ten dzień... Ale woli ciebie od samotności...Wydajesz mu się już znajoma szczególnie twoje oczy coś mu mówią, ale to co mówią jest nieme. Lubi sie w nie wpatrywać. To uczucie... jest już mocne... za mocne... czy to miłość?
###
Poprosił ciebie....CIEBIE, nie kogoś komu mógłby zaufać...? tobie ufa...? uważa cie za kogoś bliskiego...?
-Mam plan!- W progu salonu stała Chara z wrednym uśmiechem.-Zabijesz go od tyłu, tak! Od...
-Chara morda!-Przerwałaś jej.-Nie! W tej linii NIKOGO NIE ZABIJE!-Wstałaś z kanapy, szłaś korytarzem do swojej sypialni. Skoro sobota jest za dwa dni... trzeba coś przygotować...
####
Twój telefon zawibrował jakby wiedział, że to cie wkurwi. Odczytałaś sms.
Sebastian 13:53 dziś: Wyjdziemy gdzieś w sobotę?
O kurwa. . .
Ty: Um. . . Może w następną?
Przejebane . . .
Sebastian 13: 55 dziś: No. . . ok ale czemu nie w tą?
O cholera. . .
Ty: Idę do. . . Kogoś na urodziny. . .
Wstydzisz się tego. . . Seba nie lubi potworów. Ty też po tym wszystkim za nimi nie przepadasz. . . Seba to twoja miłość życia i nie możesz tej szansy zmarnować. . .
Sebastian 13:57 dziś: Jesteś dziś jakaś dziwna. . .
-Heh ma racje...
-Chara...
-Tak?
-MORDA!!!
-Dobra. . .
Twój telefon dał o sobie znów znak.
Sans 14:00 dziś: Porozmawiamy?
Po co. . .?
Ty:Po co?
Sans 14:01 dziś: Choć a sie dowiesz. . .
To dziwne. . . Strasznie dziwne . . . Co wymyślił. . .?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz